Szklana karafka z grawerem Mercure Hotel Warszawa Grand

Dlaczego dobre lokale sygnują swoje rzeczy

Opublikowano

Gość nie czyta twojego brandbooku. Nie ogląda logotypu na papierze firmowym i nie wie, jaki font wybrał grafik. Przez cały wieczór ma kontakt z marką lokalu w jeden sposób: bierze rzeczy do ręki. Kartę menu, kieliszek, widelec, klucz do pokoju. I to na tych przedmiotach rozstrzyga się, czy miejsce sprawia wrażenie zaprojektowanego, czy poskładanego z tego, co było w hurtowni.

Co gość bierze do ręki przez jeden wieczór

Policzmy. Karta menu. Kieliszek. Sztućce. Podkładka. Przy dobrym barze jeszcze szklanka do wody i podstawka pod rachunek. W hotelu do tego dochodzi klucz albo etui na kartę, wieszak na klamce i tabliczka z numerem pokoju. Kilkanaście przedmiotów, każdy trzymany przez kilka minut, z bliska, przy świetle.

To jest cała powierzchnia styku z marką, jaką realnie ma lokal. Szyld widać przez sekundę przy wejściu. Stronę internetową gość oglądał wczoraj na telefonie. Kieliszek trzyma teraz.

Sygnatura na tych przedmiotach robi dwie rzeczy naraz. Po pierwsze mówi, że ktoś o nich pomyślał, a nie zamówił pierwszy zestaw z katalogu. Po drugie spina wszystko w całość: ten sam znak na szkle, na desce i na tabliczce czyta się jako system, nie jako zbiór przypadków.

Grawerowanie na kieliszkach i szkle

Szkło jest najbardziej widoczne, bo trafia na stół przy każdym zamówieniu. Grawerujemy kieliszki do wina, koniakówki, szklanki rocks, karafki i butelki autorskie. Głowica obrotowa prowadzi wiązkę wokół całego naczynia, więc znak może iść dookoła, a nie tylko na jednym boku.

Karafka „Mercure Hotel” - Szkło
Karafka z grawerem dla Mercure Hotel. Znak idzie wokół naczynia dzięki głowicy obrotowej.

Efekt jest matowy i wtopiony w szkło, bo laser usuwa mikrowarstwę materiału. To nie jest nadruk, który błyszczy inaczej niż reszta naczynia i po miesiącu zaczyna schodzić przy krawędzi.

Szklanka „Binkowski Resort” - Szkło
Szklanka z sygnaturą Binkowski Resort.

Serie zaczynamy od 12 sztuk, więc nie trzeba zamawiać palety, żeby sprawdzić, jak to wygląda na stole.

Bary i kawiarnie: karafki, shakery, podkładki

Bar rządzi się inną logiką niż sala restauracyjna, bo gość patrzy na to, co robi barman. Narzędzia są na wierzchu przez cały wieczór, więc sygnowany shaker albo jigger pracuje na wizerunek tak samo jak szkło.

Do tego dochodzą butelki autorskie z dedykacją, karafki i podkładki barowe. Podkładki robimy z drewna i ze skóry, i to jest dobry przykład tego, jak dobór materiału zmienia odbiór: ta sama grafika na dębie mówi coś innego niż na skórze naturalnej.

Karta menu to przedmiot, który gość trzyma najdłużej ze wszystkiego. Karta z drewna zmienia moment składania zamówienia: ma ciężar, zapach i fakturę, których zalaminowany papier nie ma.

Tniemy i grawerujemy w dębie, akacji i orzechu. Ta sama grupa materiałów wchodzi na deski do serwisu, podkładki i oznaczenia stolików, więc cały stół da się utrzymać w jednym gatunku drewna i jednym charakterze grawerunku.

Grawer na sztućcach i nożach

Sztućce to detal, który zauważają goście wracający. Grawer wchodzi na rękojeść albo na ostrze noża, na stali nierdzewnej i narzędziowej. Przy kompletach robimy numerację, co przy okazji rozwiązuje prozaiczny problem lokali z kilkoma salami: sztućce przestają wędrować między nimi bez śladu.

Znakowanie laserowe sztućców - Stal nierdzewna
Znakowanie laserowe sztućców ze stali nierdzewnej.

Tu nie ma progu ilościowego jak przy szkle. Sztućce i tabliczki grawerujemy od pojedynczych egzemplarzy, więc plakietka dla nowego sommeliera albo jeden nóż z dedykacją to normalne zlecenie.

Grawerowanie dla hoteli

W hotelu przedmiotów jest więcej i pracują dłużej. Numery pokoi i pięter, oznaczenia korytarzy, wieszaki „Do Not Disturb”, plakietki imienne dla recepcji i obsługi, etui na karty-klucze, stojaczki na biurko.

Materiały dobiera się tu pod trwałość i pod wystrój: laminat, czarny akryl z grawerem podkładowym, dąb, stal nierdzewna, skóra naturalna. Tabliczki montujemy dyskretnie, na klej 3M VHB, bez wiercenia w drzwiach.

Największa różnica przy obiekcie jest organizacyjna. Jeżeli numery pokoi robi jedna firma, plakietki druga, a szkło trzecia, to nawet przy dobrym projekcie wychodzą trzy różne głębokości grawerunku i trzy odcienie tego samego drewna. Kiedy cały obiekt robi jedna pracownia, zostaje jeden wzorzec referencyjny i wszystko do niego wraca.

Sygnatura bez wymiany zastawy

Najczęstsze nieporozumienie brzmi tak: żeby mieć logo na szkle, trzeba kupić nowe szkło z nadrukiem. Nie trzeba. Grawerujemy zastawę, którą lokal już ma.

Ostatnio robiliśmy to dla hotelu butikowego w Warszawie przy otwarciu restauracji autorskiej: 480 kieliszków do wina i 120 karafek, wszystko z istniejącego kompletu, dograwerowane monogramem w jednolitej pozycji na każdej sztuce. Zero wymiany, zero utylizacji dobrego szkła.

Dla kogoś, kto liczy koszt otwarcia albo zmiany konceptu, to zupełnie inna rozmowa niż zamawianie zastawy od nowa. Wystarczy przysłać zdjęcia tego, co stoi w lokalu, i powiemy, czy materiał nadaje się pod grawer.

Dlaczego trwałość jest częścią prestiżu

Tu jest rzecz, którą łatwo przeoczyć przy myśleniu o wizerunku. Znak, który się wyciera, wygląda gorzej niż brak znaku. Napis schodzący w połowie po pół roku mówi o lokalu dokładnie to, czego właściciel nie chciał powiedzieć.

Grawer laserowy nie jest warstwą położoną na wierzchu. Usuwamy mikrowarstwę materiału, więc oznaczenie jest częścią naczynia i nie ma się co złuszczyć. W praktyce restauracyjnej znaki wytrzymują ponad 2000 cykli zmywarki gastronomicznej bez śladu zużycia.

Nie każemy w to wierzyć na słowo. Losowa próba z każdej serii przechodzi u nas 50 cykli zmywarki przed wysyłką, a klient dostaje z tego protokół.

Otwierasz lokal albo zmieniasz koncept?

Wyślij zdjęcia zastawy, projekt logo i ilość. Odpowiadamy z wyceną w 24 godziny, a przed serią grawerujemy jedną sztukę do akceptacji wzoru, pozycji i głębokości. Typowa realizacja zajmuje od 5 do 10 dni.

Zobacz zakres dla HoReCa Zobacz realizacje

Rozmowa

Awatar Michał Milewski